Depresja sezonowa – czy naprawdę istnieje?

Jesień to taki czas w roku, kiedy żegnamy się z wakacjami, urlopami, ciepłem letnich dni i słońcem. Przed nami okres pracy, szkoły, ciemnych poranków i długich wieczorów. Wielu z nas jesień również kojarzy się z gorszym samopoczuciem, częstszymi infekcjami i spadkiem nastroju. Stajemy się wtedy nostalgiczni, przygnębieni, smutni. Na myśl o wstaniu z łóżka i wyjściu z domu w deszczowy wietrzny ranek wszystkiego nam się odechciewa. Najchętniej w takie dni zakopalibyśmy się pod kołdrą i obudzili dopiero razem z przyrodą, czyli w okolicy kwietnia. Zdarza się, że niektórzy z nas swój stan nazywają jesienną depresją. Jednak czy naprawdę każde obniżenie nastroju zasługuje na takie miano?

W obecnych czasach, kiedy jesteśmy coraz bardziej zaganiani, dużo pracujemy, nie mamy czasu na odpoczynek, mało czasu poświęcamy pielęgnowaniu relacji z rodziną i przyjaciółmi, źle się odżywiamy i zapominamy o ruchu fizycznym, ryzyko, że pojawi się u nas któraś z chorób tzw. cywilizacyjnych jest dość znaczne. Należą do nich nie tylko choroby stricte fizyczne jak m.in. cukrzyca czy otyłość, ale także zaburzenia o podłożu psychicznym, których w ostatnich latach diagnozuje się coraz więcej.

Prym wśród nich wiedzie depresja. Ale nie ma ona za bardzo wiele wspólnego z tym stanem smutku, zniechęcenia, czy poczuciem szarości w życiu, które większości z nas co jakiś czas zdarza się przeżywać. Depresja jest bardzo poważną chorobą, chroniczną, nawracającą, często wymaga hospitalizacji. Bywa śmiertelna, kiedy osoba nią dotknięta w poczuciu bezsilności, beznadziei, wszechogarniającego cierpienia i rozpaczy postanawia targnąć się na swoje życie, ponieważ to, co przeżywa jest dla niej tak trudne i straszne, że jedynym wyjściem z tej sytuacji, jakie jej się wydaje realne, jest samobójstwo. 

Czasami bywa tak, że depresja zaczyna się od jakiegoś konkretnego wydarzenia np. śmierci kogoś bliskiego, utraty pracy, czy kłopotów ze zdrowiem. Wtedy z etapu tzw. stanów depresyjnych, które są naturalną reakcją człowieka w tego typu trudnych sytuacjach, przechodzi w zasadniczy etap choroby. Ale może być też tak, że pojawia się znikąd i jest spowodowana zaburzeniem biochemii mózgu lub/i problemami endokrynologicznymi. Mówimy wtedy o depresji organicznej. Występuje ona najczęściej w okresach tzw. przełomów biologicznych: w okresie dorastania, ciąży i połogu (depresja poporodowa) czy w okresie menopauzy/andropauzy i związana jest ze zmianą pracy układu hormonalnego oraz zmianą etapu życiowego danego człowieka. Często też depresja jest diagnozowana u osób uzależnionych, ponieważ stosowanie różnego typu środków psychoaktywnych zaburza prawidłowe funkcjonowanie naszego ośrodkowego układu nerwowego i choroba pojawia się jako skutek nałogu. Ale może być też odwrotnie – depresja może być maskowana przez uzależnienie (np. osoba odczuwa długotrwały smutek, zmęczenie i niechęć do życia i zaczyna pić alkohol, by przynieść sobie ulgę, co prowadzi ją do nałogu). Na depresję zapadają również osoby, które są poddawane długotrwałemu stresowi (np. są w związku z osobą uzależnioną, doznają przemocy fizycznej i psychicznej). Jest to reakcja na ciągłe poczucie zagrożenia, bezradności i braku wpływu na swoje życie.

Objawy, które pojawiają się trakcie rozwoju depresji to:

  • smutek, przygnębienie, niemożność z odczuwaniem pozytywnych emocji
  • porzucenie dotychczasowych zainteresowań
  • zmniejszenie aktywności, apatia, niechęć do działania
  • bezsenność lub nadmierna senność
  • zmniejszenie apetytu, spadek wagi ciała (lub odwrotnie, ale zdarza się to rzadziej)
  • uczucie ciągłego zmęczenia i braku energii
  • lęk, niepokój wewnętrzny, napięcie
  • izolowanie się
  • trudności w koncentracji i zapamiętywaniu, poczucie niesprawności intelektualnej
  • poczucie bycia bezwartościowym, niska samoocena
  • dolegliwości bólowe (głowy, brzucha, w klatce piersiowej, nerwobóle)
  • myśli samobójcze
  • nadużywanie alkoholu, narkotyków, leków

Ważne jest, aby same osoby cierpiące na depresję oraz ich bliscy mieli świadomość, że jest to choroba, którą leczy się z powodzeniem. Warunkiem jest prawidłowa diagnoza i regularne przyjmowanie leków pod kontrolą lekarza psychiatry. Bardzo pomocna jest również psychoterapia.